WSTĘPNIE O MEDYTACJI
Pogodnego dnia, tafla wody w stawie jest niezmącona i
nieruchoma. Wówczas odbija się w niej cały świat. Kiedy staw jest wzburzony,
odbija się w nim jedynie zwodnicza gra światła i cienia.
* * *
Rzeczywistość przejawiająca się w ludzkiej świadomości składa się z
następujących elementów:
Doznania STANU ZEWNĘTRZNEGO (stanu świata):
Doznania wzrokowe występujące w chwili obecnej w polu widzenia;
Doznania słuchowe występujące w chwili obecnej w otoczeniu;
Doznania węchowe występujące w chwili obecnej w otoczeniu;
Doznania stanu zewnętrznego są w pewnym sensie pośrednie, jako że dostarczają
nam informacji o otoczeniu, czyli o czymś od nas oddalonym. Pomijając ewentualne
symboliczne znaczenie jakie może być im przypisane, doznania te posiadają
generalnie wymowę neutralną, chyba że osiągają ekstremalnie intensywne
nasilenie.
Doznania STANU WEWNĘTRZNEGO (stanu ciała):
Przeróżne somatyczne odczucia występujące w chwili obecnej na powierzchni ciała
oraz w jego wnętrzu. Doznania tego rodzaju można dzielić na wiele kategorii,
generalnie jednak bywają one w większym lub mniejszym stopniu przykre albo przyjemne, bądź też zupełnie neutralne.
W każdym danym momencie, na ludzką rzeczywistość składają się dwa strumienie
doznań płynące z wewnątrz i zewnątrz. Beznamiętne postrzeganie ich łącznej
jakości z chwili na chwilę, z momentu na moment, oznacza kontakt z
rzeczywistością.
* * *
Niestety, nasze umysły na co dzień nie szukają pełnego i równomiernego kontaktu z
rzeczywistością. Częściej interesujemy się bardzo konkretnie tym co ma wpływ na
nasze przetrwanie i optymalny byt. Nie zadajemy sobie trudu aby obserwować
rzeczywistość taką jaką ona jest. Wolimy ją zmieniać, aby jej posmak był zgodny
z naszymi oczekiwaniami.
Zamiast proporcjonalnie rozkładać i utrzymywać uwagę na na wszystkich przejawach
rzeczywistości, kierujemy ją w sposób dynamiczny, wybiórczy i zmienny na wycinki
rzeczywistości, w zależności od tego co uznajemy za istotne w świetle naszych
dążeń czy potrzeb chwili.
A że większość naszych dążeń odnosi się do świata zewnętrznego, tendencyjnie
koncentrujemy się na tych doznaniach, z pominięciem doznań wewnętrznych,
generowanych przez nasze ciała.
Jeśli chodzi o świat zewnętrzny to również odnotowujemy tam zaledwie pewne
aspekty i poprzez nadawanie im nazw powołujemy je do istnienia. Wszystko to co
zaś pomijamy, stanowi dla nas niezróżnicowane tło.
Tłem jest więc cały szeroki wachlarz niezdefiniowanych doznań zewnętrznych, ale
w jeszcze większym stopniu tych wewnętrznych, somatycznych.
Zaś wszystko to co w tle, czego świadomie nie odnotowaliśmy, pozostaje w domenie
podświadomości i poza zasięgiem naszej świadomej
kontroli. Nasze reakcje na bodźce pozostające poniżej progu świadomości są więc automatyczne, nierozumne i
jakże często szkodliwe w skutkach.
* * *
Ludzie są również zdolni aby zapamiętywać przejawy rzeczywistości. Zapis w
pamięci jest nam dostępny w każdym momencie, choć jego wierność i dokładność
często pozostawiają wiele do życzenia. Skoro można sięgnąć umysłem do zdarzeń
przeszłych, załamuje się ciągłość czasu. Gdy uwaga kieruje się na przeszukiwanie
pamięci, chwilowo tracimy kontakt z rzeczywistością bieżącą. Efekt jest podobny
do wybiórczego podejścia od teraźniejszości - część rzeczywistości umyka naszej
świadomej uwadze.
Wynikają z tego dalsze komplikacje: przeszłość staje się układem odniesienia, w
stosunku do którego oceniamy teraźniejszość. Doznania bieżące nie są już
odbierane jako takie, czyli w sensie absolutnym, lecz relatywnie, poprzez
porównywanie ich do innych doznań, z bardziej lub mniej zamierzchłej
przeszłości. W ten sposób powstają oczekiwania - najczęściej wygórowane. A od
oczekiwań to już jeden mały krok do wszelkiej impulsywności, żądz i bolesnych
zawodów.
Uwaga skacze dowolnie pomiędzy elementami chwili obecnej oraz byłych doznań,
tworząc całą sieć sądów, preferencji, skojarzeń i projekcji. Tu właśnie rodzą
się myśl, emocja i interpretacja rzeczywistości.
Powstają tu wszelkie pytania, przewidywania, wyimaginowane scenariusze,
hipotetyczne modele oraz plany przyszłych działań. Przeszłość, teraźniejszość i
przyszłość zostają tu splecione w jedną abstrakcyjną przestrzeń - przestrzeń
interpretacji, będącą nieskrępowanym polem dowolnych poczynań dla ogniska uwagi.
Rodzą się tu również wątpliwość, niepewność, względność i dualizm, jako że nie
mamy już dłużej do czynienia z rzeczywistością, ale zaledwie z jej modelem,
czyli wtórną interpretacją.
Całe te oparte na zapamiętanych elementach i istniejące poza rzeczywistym czasem
i przestrzenią pole (pole myśli i emocji czyli przestrzeń interpretacji),
zapętla się i staje źródłem trzeciego strumienia świadomych doznań, nieustanie
konkurującego o uwagę z doznaniami ze świata zewnętrznego oraz z tymi
pochodzącymi od fizycznego ciała.
Rezultatem jest dynamiczny, choć chaotyczny, trójczłonowy strumień świadomości,
który jest częściowo użyteczny pod kątem praktycznych zadań, lecz zupełnie
nieprzydatny jeśli chodzi o ustalenia odnośnie tego co nadrzędnie charakteryzuje
rzeczywistość-świadomość.
* * *
Oczywiście unicestwienie myśli (przestrzeni interpretacji) nie jest ani możliwe
ani pożądane. Myśl, zgodnie z tym co nam wiadomo, to nasza najcenniejsza,
niepodzielnie ludzka cecha. Warto by jednak posiąść umiejętność aby dowolnie móc
wstrzymać myśl, i obserwować przejawy rzeczywistości bez zakłóceń z jej strony.
Aby ujrzeć rzeczywistość we właściwym świetle, należy równomiernie rozłożyć
świadomą uwagę na wszystkie jej przejawy w czasie bieżącym i wyeliminować
wszelkie wtórne, samo-generowane zakłócenia. Właśnie to czyni to możliwym
praktyka medytacji.
* * *
Medytując, w pierwszym rzędzie uczymy się jak śledzić własny oddech. Naturalny
rytm oddychania jest czymś do czego na ogół nie przywiązujemy żadnej wagi.
Odbywa się to na pół automatycznie, bez żadnego specjalnego z naszej strony
wysiłku, więc po co mielibyśmy sobie zawracać tym głowę. Dlatego, gdy w wyniku
medytacji odkrywamy nagle nasz własny oddech, jest to dla nas nie lada
zaskoczeniem. Okazuje się, że oddychanie, nawet to najdelikatniejsze, wiąże się
ze stałym, konkretnym, dwufazowym odczuciem.
W wyniku obserwacji oddechu, po pewnym czasie powstaje w umyśle świadomość
oddychania - odczucie wdechów i wydechów uzyskuje status nowego, odrębnego
pojęcia. Od tej chwili jesteśmy w posiadaniu narzędzia, dzięki któremu w
dowolnym momencie potrafimy odnaleźć chwilę obecną, bo oddech jest wiecznie nowy
i zawsze aktualny. Jest to szalenie ważne, bo stanowi punkt wyjściowy do
poszerzania świadomości ciała oraz związanych z nim odczuć - coś co dotychczas
stanowiło zaniedbaną kategorią doznań.
W dalszej kolejności okazuje się, że całe ciało, nawet każda, najmniejsza część
jego powierzchni to źródło ciągłych, przeróżnych, pojawiających się i
przemijających doznań. W większości są one na tyle delikatne i ulotne, że
zupełnie uchodzą naszej uwadze. A to, co odnośnie naszych ciał postrzegamy na
co dzień, to wyjątkowo silne i dosadne odczucia.
Aby ujrzeć rzeczywistość we właściwym wymiarze, należy najpierw dopuścić do
świadomości całą, dotychczas niedostępnej nam, gamę somatycznych doznań. Stanowi
ona bardzo istotny element rzeczywistości, który mamy zwyczaj pomijać.
* * *
Podczas medytacji, należy dokładać wszelkich starań aby nie gubić się w świecie
myśli i wyobraźni. Raz po raz uwagę należy przywoływać do chwili obecnej i bez
względu na to, ile razy nam się ona rozprasza,
koncentrować ją na somatycznych odczuciach. Początkowo wydaje się to nie do wykonania, ale przy odrobinie
wytrwałości zaczyna wychodzić. Po pewnym czasie, zaczynają się wydłużać chwile,
kiedy to udaje się nam utrzymać skupienie na 'tu i teraz'.
Po wyćwiczeniu umysłu, aby nie błąkał się bezwiednie po bezdrożach wszelkich
dowolnych i przypadkowych skojarzeń, odkrywamy, że gdy już bierzemy jakiś obiekt
na ząb, chcąc ujrzeć go okiem wyobraźni, wówczas okazuje się on o wiele bardziej
plastyczny, wyrazisty i znacznie łatwiejszy do utrzymania w umyśle, niż było to
możliwe poprzednio. W rezultacie medytacji, po prostu przekształcamy ilościowy
potencjał umysłu na jakościowy.
* * *
Obserwacja doznań wywodzących się z własnego organizmu jest ciekawa z jeszcze
jednego względu: Znamy większość obiektów w świecie wyłącznie obiektywnie, jako
obserwatorzy z zewnątrz. Nasze ciało jest zaś tym szczególnym obiektem, który
potrafimy odbierać jednocześnie z obiektywnej i z subiektywnej strony.
Odczuwając coś w danej części ciała i jednocześnie widząc ją wzrokiem czy też
umysłem w wyobraźni, tworzymy wyjątkowo pełne doznanie świadome.
W tym przypadku, subiektywne i obiektywne elementy doznania są jakby na siebie
nałożone i zlewają się w jedną całość. Stanowią dwie, spójne i komplementarne
fazy jednego strumienia świadomości. Taki wzmocniony sposób odbierania doznań
może z czasem zostać przeniesiony na świat zewnętrzny, przyczyniając się do
głębszego poczucia rezonansu ze światem i wywołując bardziej empatyczne postawy.
* * *
Jeśli nie uprawiamy medytacji, większość doznań pochodzących od naszego
ciała znajduje się poniżej progu świadomego odbioru. Występują one jednak tak
czy inaczej, jako konkretne fizyczne czy fizjologiczne fakty. Bez naszego
udziału, podświadomość dyktuje nam pewne automatyczne reakcje na ich
obecność. Nasze najbardziej absurdalne, nierozumne i często wiodące do samozniszczenia
nawyki znajdują swoje początki w takich właśnie podświadomych doznaniach
somatycznych.
Gdy jednak w wyniku uprawiania medytacji coraz to więcej subtelnych i ulotnych
doznań somatycznych pojawia się na ekranie naszej świadomości, możemy je po
prostu odnotowywać, jednocześnie wstrzymując wszelką na nie reakcję. Stanowi to
swoisty trening dla podświadomości, dzięki któremu, być może po raz pierwszy w
życiu, nie popadamy w wir automatycznego łańcucha przyczyn i skutków i nie
wyzwalamy nieracjonalnych reakcji. W ten sposób można przekształcić
podświadomość i uwolnić się od szkodliwych nawyków, wobec których byliśmy właściwie bezsilni.
* * *
Ponadto, dzięki akcentowaniu doznań somatycznych, człowiek i jego doznania stają
się bardziej centralne w stosunku do rzeczywistości obiektywnej. Zadaje to kłam panującym
obecnie dogmatom, zgodnie z którymi wierzymy, że rzeczywistość jest gdzieś tam,
poza nami a my poza nią. Sytuując ludzkie ciało i umysł, w samym środku sceny,
kreujemy obraz rzeczywistości, w której człowiek nie musi się czuć wyizolowany,
wyobcowany i w wiecznym stanie zawieszenia.
Z tej perspektywy staje się oczywistym, że świadomy odbiór jest nieodzownym
fundamentem dla wszelkiej rzeczywistości. Ostatecznie to właśnie świadomość
określa byt. Obraz rzeczywistości, który pomija świadomość jest jawnym absurdem.
Po angielsku
Copyright © 1997 - 2012 by Andrzej Wodzianicki
Feedback@cmncore.org